niedziela, 19 grudnia 2010

Już po...

...i nawet nie było tak strasznie. W szpitalu stawiłam się o godzinie 9.00. Ku mojemu zdziwieniu zostałam od razu przyjęta na izbie przyjęć, a spodziewałam się, że będę długo czekała na przyjęcie. Po załatwieniu wszystkich formalności zostałam skierowana na oddział ginekologiczno - położniczy. Gdy tak szłam korytarzami naszego szpitala, powróciły wszystkie wspomnienia związane z narodzinami Hanulki. Na oddziale zgłosiłam się do pielęgniarek, a one skierowały mnie na badanie do ordynatora (to lekarz, który prowadził moją ciążę). Ten osłuchał mnie i analizując moje wyniki badań krwi stwierdził, że jestem pełnokrwistą kobietą :) Następnie usiadłam na krzesełku i wraz z kilkoma innymi kobietkami czekałam na chirurga - onkologa. Facet spóźnił się ponad godzinę, ale biorąc pod uwagę to, że musiał dojechać ponad 100km i warunki atmosferyczne jestem w stanie mu to wybaczyć. Lekarz i pielęgniarka, która z nim przyjechała byli bardzo sympatyczni. Cały czas mnie zagadywali i rozśmieszali. Sam zabieg trwał ok 15 min, ponieważ guz, który mi usuwano był dość duży. Teraz jestem trochę obolała, ale cieszę się, że ten etap mam za sobą. W lutym czeka mnie usunięcie drugiego guza, z tej samej piersi, dlatego też starania o dziecko odłożymy chyba do czasu, aż będę po. Tak całkowicie to się uspokoję, gdy za 2 tygodnie odbiorę wyniki biopsji i przeczytam, że zmiany były niezłośliwe. Trzymajcie kciuki!

4 komentarze:

  1. Oby wyniki biopsji wyszły pomyślnie! Dużo zdrówka życzymy! Pozdrowienia. Żaneta i Adam z M&M

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie dobrze, ważne że już masz to za sobą. Kciuki zaciśnięte, a teraz czekamy na fotki:D

    OdpowiedzUsuń
  3. To właśnie tego wieczoru,
    gdy mróz lśni jak gwiazda na dworze,
    przy stołach są miejsca dla obcych
    bo nikt być samotny nie może.
    To właśnie tego wieczoru,
    gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,
    w serca złamane i smutne
    po cichu wstępuje otucha.
    To właśnie tego wieczoru,
    zło ze wstydu umiera
    widząc jak silna i piękna
    jest miłość gdy pięści rozwiera.
    To właśnie tego wieczoru
    od bardzo wielu wieków
    pod dachem tkliwej kolędy
    Bóg rodzi się w człowieku.Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  4. Na Święta Bożego Narodzenia
    oraz na nadchodzący Nowy Rok
    dużo radości i dobroci od ludzi,
    szczęścia rodzinnego oraz niosącego pokój
    błogosławieństwa Bożego Dzieciny
    życzą Diana z Blanką :)

    OdpowiedzUsuń