...jak stąd do Chin... Mam płacz na czubku nosa, nie radzę sobie już emocjami. Sytuacja w domu jest strasznie napięta, czułam, że coś lada moment wybuchanie... Znów miałam z moim ojcem rozmowę z serii "bo Twój mąż..." Nie chcę wdawać się w szczegóły, bo nie o to, to chodzi... Pora chyba jednak pomyśleć o poszukaniu mieszkania do wynajęcia, bo ja już dłużej tego nie wytrzymam...Siadam psychicznie... :(
Mieszkanie z rodzicami jest niezdrowe dla obu stron! Nie wyobrażam sobie tego. Podejrzewam, że Was zmusiła do tego sytuacja, ale jeśli tylko jest taka możliwośc to wyprowadźcie się.
OdpowiedzUsuńO widzę, że ten rok obfituje w przeprowadzki. U mnie nie ma "bo twój mąż..", ale jest znacznie gorzej..... ;o))))
OdpowiedzUsuńŁopatkę podam, dołek zakopiesz;)
OdpowiedzUsuńZasyp dołek i pisz co u Was ;)
OdpowiedzUsuńPodaj o suchym chlebie i wodzie, ale oddzielnie, w spokoju i radości...
OdpowiedzUsuńLidka