poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Trudne chwile...

Nasza rodzina przeżywa trudne chwile. U najmłodszego brata mojego taty wykryto nowotwór jelita grubego. Jutro operacja. Nie wiemy jakie są rokowania, czy nie ma przerzutów do wątroby. Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Jeszcze miesiąc temu nic nie zapowiadało, że będziemy przeżywać tak ciężkie chwile, teraz modlimy się i wierzymy, że wujek z tego wyjdzie...Ma dopiero 44 lata i pięcioro dzieci. Wszyscy bardzo mocno się kochają, całe dnie spędzają z nim w szpitalu... Jestem przekonana, że będzie dobrze, musi być! Proszę pomódlcie się w jego intencji...

2 komentarze:

  1. Oj tak mi przykro dolanczam sie do modlitwy o ile zechesz .Wiem modlitwa czyni cuda ,,, kiedys pisalam u siebie na blogu jak u mego meza wykryli Raka ploc choc nie palil nigdy ...

    Zdjecia wykryly 7mm i 9mm raka ..

    Miesac czasu nie caly wszyscy sie modlilismy o niego moja rodzina w Pl tu chrzescijanie w Australii

    I ja sama wolalam do Boga aby nie zabieral mi meza to bylo blaganie i codzienny placz...

    Takze biopsje robili mu 5 razy bo nie mogi uwierzyc ze rak znikl!

    Takze modlitwa z wiara czyni cuda

    NIech dobry Bog ma go w swojej opiece

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój wujek miał wykrytego raka jelita grubego w wieku 73 lat (czyli słabszy już organizm itp.), po wielu pooperacyjnych komplikacjach wyszedł ze złego stanu, od tego czasu minęło 7 lat i jest OK. Znam jeszcze 2 osoby, które też z tego wyszły. Pozdrawiam i życzę siły. Weronika

    OdpowiedzUsuń