Czas płynie tak szybko...Mam wrażenie, że Michaś dopiero pojawił się na świecie, a dziś już kończy miesiąc. Maleńki waży 5400g i jest już z niego kawał chłopa. Wciąż jest karmiony tylko cycusiem, je krótko, ale często - w dzień i w nocy średnio co 1,5-2 godzinki. W dzień śpi coraz mniej, a chwile czuwania najchętniej spędza na rękach u któregoś z członków rodziny... Niestety pomimo podawania kropli Sab simplex kolki nie odpuściły do końca - dziś Michaś przepłakał całe popołudnie. Już sama nie wiem, co jeść... Musimy to jakoś przetrwać.
20 listopada mamy chrzciny. Byliśmy już u księdza, zamówiliśmy catering. Musimy jeszcze zamówić tort, kupić ubranko do chrztu i różne potrzebne akcesoria. Przed chrzcinami 12 listopada czeka mnie jeszcze zorganizowanie "pępkowego" dla ludzi z pracy. Jest u nas taka tradycja, ze gdy któraś z pracownic rodzi dziecko, to zakład robi zrzutę na prezent i przyjeżdża delegacja z szefową na czele. Przygotuję jakąś kolacyjkę, postawię wódeczkę, niech wypiją zdrowie naszego Synka.
Zaliczyłam już całodniowe rozstanie z Michasiem. W sobotę byłam na zjeździe podyplomówki. Mały był karmiony moim odciągniętym mlekiem, a raz dostał butlę Bebiko. Gorzej było z moimi piersiami. W trakcie zajęć musiałam 3 razy odciągać pokarm. Teraz na zjazd jadę 5, 8, 19, 26 listopada, a obronę pracy mam 4 grudnia. Pracy jeszcze nie ruszyłam, ale z tym sobie poradzę.
Hanulka powoli oswaja się z nową sytuacją. Przestała sikać w majtki, znów sama się załatwia. W dalszym ciągu jednak strasznie broi, czym próbuje zwrócić na nas swoją uwagę. Mimo wszystko jest kochana, często rozbawia nas do łez. Moje szkraby kochane...
Na koniec kilka zdjęć...



Hania przy Michasiu wygląda jak wielkolud:) Jak ja nie mogę się doczekac kiedy takie maleństwo będzie już w naszym domu. Dzielna jesteś z tą podyplomówką. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńoj pamiętam te kolki,pamiętam:((strasznie Wam współczuję.Ja po Franiu tak szybko zleciałam z wagi,bo jadłam WYŁĄCZNIE gotowane mięso z indyka na wodzie,do tego gotowana marchew i raz w tygodniu ziemniaki ugotowane.Ale po nich było gorzej,więc w koncu odpuściłam.Zero pieczywa,sam indyk i marchew przez 3 mce.Do tego sab simplex.Do dzis nie znoszę indyka.Michaś sliczny i duży.Cudna parka;))
OdpowiedzUsuńno i sliczne zdjątka, a dzieci tak maja, jak pojawi sie nowy czlonek rodziny to chca zwracac na siebie uwage.. ;)) widze ze dajecie swietnie sobie rade ;))
OdpowiedzUsuńJaki sliczny chlopczyk juz duzy :)
OdpowiedzUsuńUroczo razem wyg;adacie :*
ALe malutki słodziak ;)
OdpowiedzUsuńAle śliczne maleństwo!!!!!! ;-)
OdpowiedzUsuń