Na początku listopada w naszym szpitalu odbyła się rekrutacja osób do Centralnego Rejestru Niespokrewnionych Dawców Szpiku. W związku z tym, że wciąż jeszcze dochodziłam do siebie po porodzie nie udało mi się wówczas zgłosić się do szpitala. Bardzo mi to ciążyło, ponieważ już dawno zdecydowałam, ze chciałabym zostać dawcą. Jakiś czas temu, całkiem przypadkiem trafiłam na adres strony fundacji DKMS ( o tu), która tworzy bazę dawców. Okazało się, że dawcą można zostać nie wychodząc z domu. Wystarczy tylko wypełnić formularz zgłoszeniowy, gdzie informujemy o chęci zostania dawcą. Po kilku dniach na adres domowy przychodzi przesyłka, gdzie znajdują się deklaracje do wypełnienia oraz "sprzęt" do poboru próbek śliny, na podstawie których przeprowadza się wstępną rejestrację. Ja swoją deklarację odesłałam, za kilka tygodni powinnam dostać kartę dawcy. Nie wiem, czy kiedykolwiek będzie mi dane podzielić się swoim szpikiem (statystycznie w ciągu 10 lat od zgłoszenia 5 osób na 100 zostaje dawcą), ale sama świadomość, że jestem gotowa to zrobić dodaje mi takiego powera, że szok. Może któraś z Was również zdecyduje się na taki krok. To naprawdę jest bezpieczne i nie boli. Pomyślcie, że być może gdzieś tam w świecie jakaś matka modli się w tej chwili o znalezienie dawcy szpiku dla swojego dziecka, żona dla
męża, siostra dla brata... Może to właśnie ja lub Ty możesz ofiarować komuś część siebie...
Byłoby cudownie, gdyby choć jedna z Was moje kochane postanowiła się przyłaczyć do akcji!
Całuję i ściskam cieplutko!
PS. Jestem w szoku, że aż tyle osób odwiedza naszego bloga. Dziękuję! :)
Dziękuję za zaproszenie :))) i pozdrawiam przyznam szczerze że sama kiedyś myślałam nad tym aby zostac dawcą jednak w natłoku codziennych problemów ten temat się ulotnił :((
OdpowiedzUsuńMnie również trudno było się zmobilizować, jednak fakt, iż mogłam się zarejestrować nie wychodząc z domu, bardzo mi tę decyzję ułatwił. Pozdrawiam i zachęcam do rejestracji!
UsuńDziękuję za zaproszenie :)
OdpowiedzUsuńPodziwiam Cię, że się zdecydowałaś, ja też bym chciała komuś pomóc ale niestety mój paniczny strach przed igłą jak na razie bierze górę. Może kiedyś...
Bardzo proszę :) Pozdrawiam!
UsuńDziękuję za okazane zaufanie i zaproszenie
OdpowiedzUsuńKiedyś kategorycznie mówiłam "nie" na bycie dawcą czegokolwiek nawet i po śmierci. Teraz odkąd mam Hanię trochę inaczej patrzę na szereg rzeczy, m.in. na swoje organy, ale powiem szczerze, że jeszcze mam okropne lęki przed takimi rzeczami.
Pozdrawiam
Ja ciągle myślę o tym, co by to było, gdyby przeszczepu potrzebowało któreś z moich dzieci... To znacznie ułatwiło mi podjęcie decyzji. Pozdrawiam!
UsuńDziękuje ślicznie za zaproszenie:-)
OdpowiedzUsuńJe też chciałabym być w bazie dawców szpiku - ale ciągle mi się wydawało,że to takie skomplikowane i jakoś nie ciężko mi się zmobilizować ale po Twoim poście już wiem,zę to nie takie trudne:-) Może w końcu się zdecyduje. Pozdrawiam cieplutko
Szczerze zachęcam :) Pozdrowienia!
UsuńDobre sa takie akcje i cieszy to ze duzo osob chce choc i w taki sposob pomoc innym :*
OdpowiedzUsuńKurczę nie umiem inaczej dodawać komentarzy;/ ja również dziękuję, chętnie się czegoś nauczę od takiej doświadczonej mamy:) u mnie w okolicy kiedyś była podobna akcja, kolega miał wypadek i potrzebna była krew, bardzo dużo osób pojechało oddać, ja niestety nie mogłam z powodu kilka dni wcześniej przekłutego nosa. Pozdrawiam Was serdecznie:*
UsuńAnita
Dziękuję za zaproszenie. Skoro to takie proste, skorzystałam z linka, zapoznałam się co i jak i też czekam na przesyłkę.
OdpowiedzUsuńWcześniej jakoś chciałam ale nie mogłam się zebrać i dowiedzieć jak to zrobić. Dzieki:)
Bardzo się cieszę, że się przyłączyłaś! Może któraś z nas będzie miała okazję uratować komuś życie! Ściskam serdecznie!
UsuńDziekuje za zaproszenie:) A jak już wybiorą na dawce szpiku to co dalej? Pobierają szpik czy co??
OdpowiedzUsuńNajpierw przechodzi się wstępną weryfikację, następnie pobierają krew, aby szczegółowo zbadać zgodność jakiś genów. Gdy okaże się, że jesteś "genetycznym bliźniakiem" przez 5 dni bierze się specjalny hormon (zastrzyki w brzuch na pobudzenie wytwarzania komórek macierzystych). Następnie pobiera się szpik z krwi obwodowej (wygląda to podobnie jak pobranie krwi - 80% przypadków pobrań) lub pobiera się szpik z talerza kości biodrowej (zabieg pod pełną narkozą). Wszelkie koszty podróży, hotelu, badań pokrywa Fundacja, ponadto organizuje to pod względem logistycznym. Mam nadzieję, ze kiedyś będzie mi dane tego doświadczyć. Pozdrawiam!
Usuń