czwartek, 8 września 2011

Ostatnia prosta!

Jestem po ostatniej wizycie u mojego gina. Szyjka zgładzona, rozwarcie na 2 cm, łożysko dojrzałe... Mały waży 3300g więc spokojnie może pchać się na świat. Lekarz kazał mi do końca tygodnia stopniowo odstawić leki i stwierdził, że w jego opinii powinniśmy się spotkać w przyszłym tygodniu. Niestety wiem, że często jest tak, że po odstawieniu leków poród wcale nie musi wystąpić natychmiast. Wiele jest takich przypadków, że ciąże po fenoterolu są przenoszone. Mój doktor upiera się jednak, że do wyznaczonego terminu na pewno nie donoszę. Zobaczymy. Teraz to już się chyba wezmę za pakowanie torby do szpitala, bo wciąż jeszcze nie jestem spakowana. Mam wszystko przygotowane, więc nawet w przypadku porodu, zdążę się spakować. Mam tylko nadzieję, ze w razie czego mój małżonek zdąży wrócić z trasy, abyśmy mogli po raz drugi wspólnie doświadczyć "cudu narodzin" :) Przed porodem chciałabym jeszcze załatwić dwie sprawy - zaliczyć zjazd na podyplomówce (choć jeden dzień w tą sobotę) oraz wyprawić Hani 2 urodzinki. Chciałabym, aby odbyły się one zanim Mały pojawi się na świecie, żeby czuła, że jest to tylko jej święto. Wiadomo, jak to będzie, gdy wrócimy z Synkiem ze szpitala - uwaga rodziny będzie skupiona na nim, a ja chcę aby Hania w dalszym ciągu czuła się ważna. Ustaliłam, że nie będę wyprawiać żadnej wielkiej imprezy, ograniczę się do kawy i ciasta. Hanulka wie, że będzie miała urodzinki, będzie tort, prezenty i goście.
W związku ze zbliżającymi się drugimi urodzinami Hanki we wtorek zaliczyliśmy bilans 2-latka. Hania waży 13 kg i ma 92 cm wzrostu. Oczywiście, jak jechałyśmy do przychodni to zgrywała bohaterkę, ale przy samym osłuchiwaniu wpadła w okropną histerię, która zakończyła się z chwilą odejścia od niej pediatry. Mała spryciula nawet pomachała na odchodne panu doktorowi. Oczywiście od momentu wyjścia z przychodni wszystkim opowiada, że "płakałem u doktora" (Hania wciąż mówi o sobie w rodzaju męskim). Dziś gdy wróciłam od gina mnie też zapytała, czy płakałam u doktora :) Rozczula nas ta nasza mała Pchełka. Wczoraj doprowadziła moją mamę do łez, gdy pakując się na kolana wymusiła na niej przeczytanie po raz setny przygód Kubusia Puchatka, gdzie sama mówiła z pamięci tekst i dokańczała wszystkie zdania. Zadziwia mnie jej pamięć - potrafi powiedzieć z pamięci fragmenty "Lokomotywy" i innych wierszyków. Wystarczy, że usłyszy jakiś ze 2-3 razy i już potrafi kończyć zdania. Cieszy mnie, ze tak bardzo lubi, gdy się jej czyta, potrafi skupić się nad tym z godzinę, a swoimi książeczkami atakuje wszystkich, którzy pojawią się na jej drodze. Naszym wieczornym rytuałem stało się czytanie książeczek, bez tego nie ma mowy o spaniu. Hania wycisza się i po chwili zasypia. Ponadto Mała regularnie odwiedza ze mną i babcią bibliotekę i wypożycza książeczki. Do tego wciąż domaga się pójścia do przedszkola, co wieczór kąpie się, bo "jutro idę do przedszkola". Niestety musi jeszcze rok poczekać.
Boże, kocham to moje dziecko nad życie i już nie mogę doczekać się, kiedy do naszej rodziny dołączy drugie Słoneczko.
Zmykam do łóżeczka kontynuować przerwany sen :) Dobranoc, albo dzień dobry, jak kto woli :)

4 komentarze:

  1. Jak ten czas szybko minął, już przygotowujesz się do porodu. Będę śledziłam bloga i z niecierpliwością czekała na notkę i zdjęcie Szymusia. Ja też brałam leki na podtrzymanie w ciąży z Antkiem i jak je odstawiłam to po 4 dniach Mały był już z nami. Buźka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi tez ostatnio lekarka powiedziała, że nie donoszę do terminu bo łożysko się starzeje i ubywa wód, ja się tak na to nastawiłam, że nie wiem jak przeżyję :) jak to się nie sprawdzi i wszystko się przedłuży. Czas bardzo szybko leci dopiero były dwie kreseczki na teście a już niedługo będziemy mieć swoje dzieci przy sobie:)
    Trzymam kciuki !!!! Powodzenia
    www.skarbpodsercem.blog.onet.pl
    PS. Siostrzeniec męża ma 3 lata i niekiedy mówi o sobie w rodzaju żeńskim. Zjadłam, przyniosłam itd:)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja po fenoterolu po tygodniu urodziłam:) Myślę że szybko pójdzie choć też słyszałam że czasami przenosi się potem....

    Hania ma 2 latka? a ja myślałam że z 3! taka duza wyglada! Moe maluchy na bilansie 2 latka też dali popis płaczu! Nawet jeszcze ich doktorka nie zaczęła badać! Krzyk na cała przychodnie jakby ich ktoś ze skóry obdzierał. Ale podobno w tym wieku dzieci tak reagują na innych dorosłych niż rodzice..

    Co do mówienia w rodzaju męskim to moich chłopcom też się zdaża mówić jak dziewczynki! Poprawiam i poprawiam ale wciąż się mylą. Nie jest prosty ten nasz polski język i myślę że z biegiem czasu opanują:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Autor: Lexie o 04:18 - :D No to trzymamy kciuki za jak najmniej bolesne rozwiązanie:) Ja sie przygotowuje do myśli o drugim dziecku:)

    OdpowiedzUsuń